Wielka Piątka Afryki – poznaj pięć zwierząt, które rządzą sawanną
Pięć zwierząt, na które kiedyś polowano z dubeltówką – dziś poluje się na nie z teleobiektywem. Lista ułożona w XIX wieku przez europejskich myśliwych przetrwała ponad sto lat w sposób, którego nikt wtedy nie przewidział – dziś oznacza coś niemal przeciwnego niż w chwili powstania. Wielka Piątka stała się celem fotograficznych łowów, marzeniem każdego uczestnika safari i nieformalnym wyznacznikiem klasy parku narodowego. Skąd akurat te gatunki, dlaczego nie ma wśród nich hipopotama i w którym afrykańskim parku szansa na spotkanie ich w komplecie jest największa? Sprawdź w przewodniku po królewskiej rodzinie sawanny.
W tym artykule przeczytasz o:
- Czym jest Wielka Piątka Afryki i jak powstała?
- Jakie zwierzęta tworzą wielką piątkę Afryki?
- Dlaczego w Wielkiej Piątce nie ma hipopotama?
- Gdzie w Afryce zobaczysz całą wielką piątkę?
- Park Narodowy Krugera, RPA – największa infrastruktura safari w Afryce
- Serengeti, Tanzania – Wielka Migracja i Big Five w jednym miejscu
- Masai Mara, Kenia – otwarte równiny, na których drapieżniki polują na oczach turystów
- Ngorongoro, Tanzania – krater wulkaniczny, w którym wielka piątka żyje na 260 km²
- Inne „piątki” Afryki – Little Five, Ugly Five i Shy Five
- Wielka Piątka Afryki czeka na Ciebie – poznaj ją podczas safari z Rainbow!
Czym jest Wielka Piątka Afryki i jak powstała?
Wielka Piątka Afryki to – wbrew pierwszemu skojarzeniu – nie zestawienie największych ani najtrudniejszych do wytropienia zwierząt. Termin Big Five powstał w czasach kolonialnych, a ukuli go europejscy myśliwi przybywający na kontynent po trofea. Oznaczał pięć najniebezpieczniejszych zwierząt do upolowania pieszo. O przynależności do tej grupy decydowała nie masa ciała, lecz waleczność, nieprzewidywalność i agresja osaczonego zwierzęcia.
Współcześnie pojęcie zmieniło sens. Z listy pożądanych trofeów Wielka Piątka stała się znakiem ochrony przyrody. Polowania ustąpiły miejsca bezkrwawym łowom z aparatem zamiast strzelby. Dzisiejszy podróżnik nie pragnie trofeum na ścianie – chce uwiecznić majestat dzikich zwierząt i podzielić się tym pięknem ze światem. Zdjęcia z safari, masowo udostępniane w mediach społecznościowych, działają jak darmowa kampania na rzecz ochrony fauny – pokazują, co jest do stracenia, i budują globalną empatię. Wielka Piątka pozostaje w tej kampanii głównym aktorem.
Jakie zwierzęta tworzą wielką piątkę Afryki?
Wielką Piątkę tworzą słoń, lew, lampart, nosorożec i bawół afrykański. Każde z tych zwierząt trafiło na listę z innego powodu. Jednych ratuje inteligencja stadna, drugich – samotniczy kamuflaż, trzecich – nieprzewidywalna szarża. To pięć zupełnie różnych strategii przetrwania, które XIX-wieczni myśliwi musieli umieć obejść – a dziś turysta z aparatem musi umieć rozszyfrować, żeby w ogóle te zwierzęta zobaczyć.
Słoń afrykański – największy lądowy ssak świata
Słoń to inżynier sawanny. To jedno z najciekawszych zwierząt, które można spotkać na safari, a zarazem gatunek, który realnie przekształca otaczający go krajobraz. Jego masa wprawia w osłupienie – rekordowe osobniki osiągają nawet 10 ton, co czyni go największym lądowym ssakiem świata. Loxodonta africana znakomicie przystosował się do trudnych warunków afrykańskich bezdroży. W czasie suszy słonie potrafią wyczuć wodę pod ziemią i wykopać koryta w wyschniętych rzekach – przy okazji ratują życie innym gatunkom ssaków. Przedzierając się przez gęste zarośla, tworzą w buszu szlaki, którymi później chodzą mniejsze zwierzęta, a nawet ludzie.
Trąba słonia to szwajcarski scyzoryk. Składa się z około 100 000 mięśni i nie służy wyłącznie do picia wody – słoń podniesie nią pojedyncze źdźbło trawy, a chwilę później wyrwie z korzeniami całe drzewo. Ogromne uszy działają jak naturalna klimatyzacja. Wachlowanie schładza krew przepływającą przez gęstą sieć naczyń krwionośnych i obniża temperaturę całego ciała.
Słonie mają największy mózg ze wszystkich ssaków lądowych. Stąd ich znakomita pamięć i rozwinięta empatia. Pomagają rannym członkom stada, a osierocone próbują „pocieszać” dotykiem trąby. Komunikują się też w sposób, którego ludzkie ucho nie rejestruje – infradźwięki, którymi się porozumiewają, niosą się na odległość do 10 kilometrów. Słonie potrafią dodatkowo „słyszeć stopami” – odbierają drgania sejsmiczne podłoża dzięki czułym receptorom w poduszkach stóp.
W świecie słoni rządzą samice. Stado to zgrana rodzina samic i młodych, w której wiedza matriarchini – najstarszej samicy – decyduje o przetrwaniu grupy. Samce opuszczają rodzinę w wieku 12-15 lat i wiodą życie samotników albo łączą się w niewielkie grupy.
Badania genetyczne dzielą słonia afrykańskiego na dwa osobne gatunki – sawannowego i leśnego. Pierwszy to gigant kojarzony ze zdjęć – większy, z uszami w kształcie Afryki i zakrzywionymi ciosami. Słoń leśny jest mniejszy, żyje w gęstych lasach dorzecza Konga, ma okrągłe uszy i proste, skierowane w dół ciosy. W 2021 roku Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody rozdzieliła ich status zagrożenia. Słoń sawannowy ma status gatunku zagrożonego, a leśny – znacznie poważniejszy – krytycznie zagrożonego, balansującego na krawędzi wymarcia. Oba gatunki zmagają się z kłusownictwem, bo kość słoniowa wciąż bywa cenniejsza niż złoto.
Skąd słoń w Wielkiej Piątce? Wbrew masie porusza się niemal bezszelestnie, a kiedy poczuje zagrożenie, zmienia się w 7-tonowy taran biegnący z prędkością 40 km/h. Pieszy myśliwy nie miał szans takiej szarży uniknąć.
Lew afrykański – jedyny stadny kot na świecie
Lew to postać niemal mitologiczna, od starożytności kojarzona z władzą i odwagą. Co istotne, nie jest to wyłącznie kulturowa projekcja – lwy to jedyne koty na świecie, które postawiły na współpracę i budują skomplikowane struktury społeczne.
W stadzie obowiązuje podział ról. Samice to łowczynie – mniejsze, szybsze i zwinniejsze od samców. Polują głównie po zmroku lub o świcie, a stado pracuje jak zgrana drużyna – część nagania zwierzynę, reszta czeka w zasadzce. Samce stoją na straży i bronią terytorium przed intruzami. Charakterystyczna grzywa przyciąga partnerki, a przy okazji optycznie powiększa sylwetkę samca i daje mu przewagę w starciu.
Głos Panthera leo to manifestacja siły. Ryk wywołuje wibracje odczuwalne nawet wewnątrz samochodu, niesie się na odległość 8 kilometrów i służy odstraszaniu rywala.
W przeciwieństwie do wilków czy hien w stadzie lwów nie obowiązuje sztywna hierarchia. Wśród samic panuje równość statusu – żadna nie sprawuje twardej dominacji nad innymi. Samce z kolei rządzą w koalicjach, często złożonych z braci.
Naturalnych wrogów lew praktycznie nie ma. Największym zagrożeniem jest człowiek. Szacuje się, że na wolności żyje obecnie 20-25 tysięcy osobników, podczas gdy sto lat temu było ich ponad 200 tysięcy. Gatunek ma status narażonego na wyginięcie, głównie przez utratę siedlisk i konflikty z człowiekiem. Waleczność i nieprzewidywalność, które w XIX wieku czyniły lwa niebezpiecznym trofeum, są dziś tym, na co czeka każdy fotograf z teleobiektywem przy rzece Mara.
Lampart – mistrz kamuflażu, którego najtrudniej zobaczyć na safari
Lampart to duch sawanny – wyrafinowany szpieg, który skrycie przemierza zarośla i obserwuje świat z wysokości potężnych konarów. Zobaczyć go na safari to uśmiech losu. Choć można go ujrzeć w ciągu dnia, jest typowym nocnym markiem – jego oczy są przystosowane do widzenia w ciemnościach sześciokrotnie lepiej niż ludzkie, a wzór na futrze, tak zwane rozety, sprawia, że w migotliwym cieniu liści staje się niemal niewidzialny.
W przeciwieństwie do lwów lampart żyje w samotności. Każdy dorosły osobnik zajmuje własne terytorium, którego granice wyznacza zapachem i charakterystycznym odgłosem przypominającym piłowanie drewna.
Strategia łowiecka lamparta opiera się na cierpliwości. Podkrada się do ofiary na odległość kilku metrów i wykorzystuje przy tym każdy kamień i kępę trawy jako osłonę. Po błyskawicznym ataku wciąga martwą antylopę, często cięższą od siebie, wysoko w korony drzew. Ta „pionowa spiżarnia” chroni jego posiłek przed hienami i lwami.
Choć lew i lampart należą do tej samej kociej rodziny, są dla siebie zagrożeniem. Lwy postrzegają mniejszych kuzynów jako bezpośrednią konkurencję i atakują przy każdej okazji. Lamparty są tego świadome – gdy tylko wyczują lwa, znikają wysoko w koronach drzew.
Do Wielkiej Piątki lampart trafił, bo dla XIX-wiecznego tropiciela był prawie nie do wypatrzenia, a osaczony atakował z prędkością, na którą trudno zareagować. Ma status gatunku narażonego na wyginięcie, głównie przez utratę naturalnych siedlisk i konflikt z człowiekiem. Wypatrywać lamparta warto szczególnie podczas safari w RPA, w parku Sabi Sands – miejscu o prawdopodobnie największym zagęszczeniu tych kotów na świecie.
Nosorożec – dwa gatunki, jeden na krawędzi wyginięcia
Nosorożec wygląda, jakby zszedł z planu filmu science fiction. Waży nawet 2,5 tony, a w razie zagrożenia pędzi na oślep i taranuje wszystko na swojej drodze. Mimo twardego pancerza i ataku porównywalnego do zderzenia z rozpędzoną ciężarówką jest dziś najbardziej zagrożonym gatunkiem z całej Wielkiej Piątki.
W Afryce żyją dwa gatunki – nosorożec biały i nosorożec czarny. Pierwszy jest większy, ma kwadratowe wargi przystosowane do skubania trawy, prowadzi stadny tryb życia i jest spokojniejszy. Nosorożec czarny to mniejszy, lecz znacznie bardziej porywczy samotnik. Jego chwytna, spiczasta górna warga pozwala sprawnie zrywać liście i gałązki z krzewów.
Historia nosorożców to jedna z najsmutniejszych kart współczesnej przyrody. W latach 1960-1995 populacja nosorożca czarnego skurczyła się o 98%. Powód jest oczywisty – kłusownictwo, bo rogi nosorożców na czarnym rynku osiągają astronomiczne ceny.
Jeszcze gorzej wygląda los nosorożca białego północnego – w kenijskim rezerwacie Ol Pejeta żyją już tylko dwie ostatnie samice tego podgatunku. Strzeżone przez całą dobę, mają jedyną nadzieję w technikach reprodukcji wspomaganej.
Do Wielkiej Piątki nosorożec trafił z powodu nieprzewidywalności. Przesiadując w gęstym buszu, dostrzega zagrożenie w ostatniej chwili – i wtedy, zamiast uciekać, wybiera szarżę.
Bawół afrykański – jedyny z Wielkiej Piątki, który nie jest zagrożony wyginięciem
Bawół afrykański to najbardziej niedoceniany przedstawiciel piątki. Na pierwszy rzut oka wygląda jak „afrykańska wersja krowy”, w rzeczywistości – w opinii przewodników safari – bywa najbardziej niebezpiecznym zwierzęciem sawanny. Otrzymał nawet przydomek „Czarna Śmierć”.
Co czyni go tak groźnym? Lwy często przerywają atak, gdy ofiara stawi czynny opór. Bawół jest nieustępliwy – tratuje przeciwnika lub wyrzuca go w górę potężnymi rogami. Słoń ostrzega intruza trąbieniem i pozorowanymi szarżami. Bawół atakuje bez ostrzeżenia i rusza z pełną prędkością prosto na cel.
Jego potęga leży w stadzie. Grupy bawołów to jedne z najliczniejszych w całej Afryce – tysiące osobników w jednym stadzie tworzą siłę, z którą muszą liczyć się nawet lwy. Serengeti w Tanzanii ma jedne z największych stad bawoła afrykańskiego na świecie.
To jedyne zwierzę z piątki spoza kategorii gatunków zagrożonych – choć i jemu Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody przyznała już status „bliski zagrożenia”. Paradoksalnie największym wrogiem bawoła nie są drapieżniki, lecz choroby przenoszone przez bydło domowe – pryszczyca i gruźlica bydlęca potrafią dziesiątkować stada.
Bawoły to stratedzy zdolni do planowania odwetu. Zasadzają się na osoby lub zwierzęta, które je skrzywdziły. Ranny osobnik potrafi zatoczyć krąg, wrócić na własne ślady i ukryć się w gęstych zaroślach tuż obok ścieżki, którą podążał. Gdy niczego niepodejrzewający prześladowca przechodzi obok – uderza z boku lub od tyłu. Pamięć i inteligencja bawołów sprawiają, że rozpoznają drapieżnika lub człowieka nawet po długim czasie.
Dla XIX-wiecznych myśliwych bawół był ostatecznym sprawdzianem odwagi. Odporny na ból, kontynuował szarżę nawet po kilku celnych strzałach. Te same cechy sprawiają, że spotkanie z dużym stadem to dziś jeden z mocniejszych momentów na safari fotograficznym.
Dlaczego w Wielkiej Piątce nie ma hipopotama?
Hipopotam statystycznie zabija więcej ludzi niż którykolwiek z oficjalnych przedstawicieli zestawienia. Szacuje się, że rocznie ginie z jego powodu około 500 osób. Skąd więc nieobecność na liście?
Hipopotamy są niezwykle terytorialne i agresywne, szczególnie gdy ktoś znajdzie się między nimi a wodą. Mimo masywnej budowy biegają z prędkością do 30 km/h, a ich kły osiągają pół metra długości i bez trudu przecinają małe łodzie. Bronią wody, więc ich ataki najczęściej dotykają ludzi w łodziach lub rolników przy brzegach.
Powód jego nieobecności w Wielkiej Piątce ma związek z logiką pieszego polowania. Tropienie zwierzęcia musiało wiązać się z ryzykiem i nieprzewidywalnością na lądzie. Myśliwi doskonale wiedzieli, gdzie go szukać – tryb dnia spędzanego w wodzie był zbyt przewidywalny. Strzał z bezpiecznego brzegu nie dawał dawki adrenaliny, której wymagało wejście do tego elitarnego grona.
Gdzie w Afryce zobaczysz całą wielką piątkę?
Wielka Piątka to obiekt pożądania każdego miłośnika afrykańskiej przyrody. Legendarne zwierzęta można spotkać w wielu krajach – od Tanzanii i Kenii, przez RPA, Namibię, Botswanę, Zimbabwe, Zambię, Malawi, aż po Ugandę. O jednym warto pamiętać – safari to nie ogród zoologiczny. Spotkanie z lampartem czy rzadkim nosorożcem wymaga wiedzy, cierpliwości oraz dobrego przewodnika – i często sporej dawki szczęścia. Choć natura bywa nieprzewidywalna, są miejsca, które statystycznie zwiększają szansę na komplet w czasie jednej wyprawy. Decyduje wybór parku narodowego.
Park Narodowy Krugera, RPA – największa infrastruktura safari w Afryce
Wśród afrykańskich rezerwatów Park Narodowy Krugera w RPA wyróżnia się skalą – ekosystem ma powierzchnię niemal 20 000 km². Krajobraz parku zmienia się zaskakująco mocno – od gęstych lasów mopane na północy po falujące, otwarte sawanny w centralnej części.
Znakiem rozpoznawczym Krugera jest infrastruktura. Ponad 2500 kilometrów dróg, w tym dobrze utrzymane odcinki asfaltowe, sprawia, że safari jest tu dostępne dla niemal każdego pojazdu. Największe obozy, takie jak Skukuza czy Satara, to niemal małe miasteczka z restauracjami, a w przypadku Skukuzy – także z własnym lotniskiem i polem golfowym. Kruger to jeden z nielicznych parków, po którym można poruszać się samodzielnie, zwykłym samochodem osobowym – inaczej niż w Tanzanii czy Kenii.
Jakie zwierzęta zobaczysz? W Krugerze sfotografujesz całą Wielką Piątkę. Lwy spotkasz w okolicach Satara i doliny rzeki Lower Sabie. Słonie są dosłownie wszędzie – najlepiej wypatrywać ich przy wodopojach. Stada bawołów żyją na trawiastych równinach w centrum parku, lamparty na brzegach rzek Sabie i Sand, gdzie chowają się w gęstych zaroślach. Najtrudniej wypatrzeć nosorożce – ze względu na kłusownictwo ich lokalizacja jest ukrywana przez władze parku.
Park Narodowy Krugera to obowiązkowy punkt trasy Diament Afryki – jednej z wycieczek objazdowych po RPA w ofercie Rainbow. Podróż pozwala poznać dziką naturę RPA, a także atrakcje Półwyspu Przylądkowego – Przylądek Dobrej Nadziei i plażę Boulders z kolonią pingwinów afrykańskich.
Serengeti, Tanzania – Wielka Migracja i Big Five w jednym miejscu
W języku Masajów słowo Siringet oznacza „miejsce, gdzie ziemia biegnie w nieskończoność”. Określenie dobrze oddaje charakter Parku Narodowego Serengeti, w którym koncentruje się życie afrykańskiej fauny.
W przeciwieństwie do Krugera Serengeti to safari w surowej postaci – nie ma tu asfaltowych dróg, jest sama przyroda. To również jedyne miejsce na świecie, gdzie można zobaczyć ponad 1,5 miliona antylop gnu, 250 tysięcy zebr i setki tysięcy gazeli w nieustannym ruchu. Wielka Migracja powtarza się rok w rok. Zwierzęta podążają za deszczem i świeżą trawą i pokonują rocznie około 3000 kilometrów.
Dla drapieżników migracja oznacza obfitość zdobyczy – lwy i lamparty czekają na ten moment cały rok. Wtedy też jest największa szansa, by zobaczyć drapieżniki polujące na żywo.
Serengeti to przede wszystkim królestwo lwa. W ekosystemie parku żyje 3000-4000 osobników – jedna z najliczniejszych i najzdrowszych populacji na świecie.
Serengeti zwiedzisz między innymi na trasie wycieczki objazdowej Kenia i Tanzania – jednej z wycieczek objazdowych po Tanzanii w ofercie Rainbow, która łączy kenijskie sawanny z tanzańskimi parkami.
Masai Mara, Kenia – otwarte równiny, na których drapieżniki polują na oczach turystów
O ile Serengeti przytłacza skalą, o tyle Masai Mara uderza otwartością terenu. Zamiast wysokich traw i gęstych zarośli rozciągają się tu niekończące się równiny pozbawione naturalnych kryjówek. Walka o przetrwanie toczy się tu na widoku, a drapieżniki czują się tak pewnie, że polują niemal w cieniu samochodów safari.
Ekosystem Masai Mara to gęste skupisko wielkich drapieżników – lwów, gepardów, lampartów oraz hien cętkowanych. Można je obserwować z bardzo bliska, co pozwala na fotografie bez długotrwałych poszukiwań.
Zachodnia część rezerwatu, oddzielona rzeką Mara, to tak zwany Mara Triangle. To obszar uznawany za najlepiej zarządzaną część parku, z największą szansą na zaobserwowanie pełnego składu Wielkiej Piątki. To właśnie tam, obok licznych drapieżników, można napotkać nosorożca czarnego żyjącego na całkowitej wolności.
Rezerwat Masai Mara to jeden z najważniejszych punktów programu wycieczki objazdowej Hakuna Matata – jednej z wycieczek objazdowych po Kenii w ofercie Rainbow, dla osób, które chcą poznać kenijską faunę w jej najbardziej pierwotnym wydaniu.
Ngorongoro, Tanzania – krater wulkaniczny, w którym wielka piątka żyje na 260 km²
NTo naturalna arena o powierzchni około 260 km². Wysokie na 600 metrów ściany krateru tworzą barierę, wewnątrz której ekosystem jest niemal samowystarczalny. Brzmi nierealnie, ale Ngorongoro istnieje naprawdę – znajduje się w środku wygasłego wulkanu.
To największa na świecie nienaruszona kaldera, czyli zapadnięty krater wulkaniczny. Na stosunkowo niewielkim obszarze żyje tu około 25 000 dużych ssaków. Dla turysty oznacza to jedno – nie trzeba szukać zwierząt, one po prostu tam są. To także jedno z nielicznych miejsc, w których można zobaczyć cały komplet Big Five w ciągu kilku godzin.
Formalnie Ngorongoro nie jest parkiem narodowym, lecz Obszarem Chronionym. Oznacza to, że obok dzikich zwierząt żyją tu ludzie – Masajowie, których tradycyjny tryb życia jest częścią tego samego ekosystemu.
Eksploracja Ngorongoro i sąsiedniego Serengeti w pakiecie to ważny element wycieczki objazdowej Tanzania w pigułce.
Inne „piątki” Afryki – Little Five, Ugly Five i Shy Five
Wielka Piątka jest najgłośniejszą z afrykańskich „piątek”, ale nie jedyną. Sawanna ma jeszcze trzy zestawienia, zbudowane z przymrużeniem oka, każde według innej logiki.
-
Mała Piątka to gra nazewnicza – każdy z gatunków w zestawieniu nosi w nazwie jednego z przedstawicieli Wielkiej Piątki, choć mowa o najmniejszych mieszkańcach buszu. Należą do niej mrówkolew, tkacz bawoli, ryjówka słoniowa, żółw lamparci i chrząszcz nosorożec.
-
Brzydka Piątka zbiera zwierzęta, które rzadko trafiają na pamiątkowe pocztówki, choć ich rola w ekosystemie jest fundamentalna – odpowiadają za oczyszczanie sawanny z padliny i utrzymanie jej w równowadze. Tworzą ją hiena cętkowana, gnu, marabut, sęp i guziec.
-
Nieśmiała Piątka to wyzwanie dla doświadczonych entuzjastów safari. Płochliwe i aktywne głównie nocą, bywają wyjątkowo trudne do wypatrzenia. Piątkę tworzą surykatka, mrównik, jeżozwierz, wilk ziemny i otocjon.
Polecane wycieczki
Wielka Piątka Afryki czeka na Ciebie – poznaj ją podczas safari z Rainbow!
Ryk lwa o świcie, trąbienie słonia gdzieś za rzeką, parsknięcia bawolego stada, chrapliwe fukanie nosorożca w gęstwinie – dźwięki afrykańskiego buszu zostają w pamięci równie mocno, jak obrazy.
Każde spotkanie z Wielką Piątką wygląda inaczej. Tu stado słoni samo przechodzi przez drogę – to matriarchini prowadzi stado słoni do wodopoju. Lew śpi w cieniu kilka metrów od auta, podczas gdy lwica znika w wysokiej trawie tuż przed atakiem. Lampart przez godzinę pozostaje niewidzialny, by nagle zsunąć się z konaru kilka metrów od samochodu. Tego nie da się zaplanować co do minuty – przyrodę ogląda się na jej zasadach.
Najwięcej z afrykańskiej przyrody dają wycieczki objazdowe – to format stworzony właśnie pod safari. Wycieczki objazdowe po RPA prowadzą przez busz Parku Krugera aż po Kapsztad i Przylądek Dobrej Nadziei, a wycieczki objazdowe po Kenii łączą równiny Masai Mary z parkami Amboseli i Tsavo. Trasy po Kenii nierzadko łączone są wycieczkami objazdowymi po Tanzanii. Trasa wiedzie od parku do parku, a każdy z nich to inny krajobraz i nowe szanse na komplet Wielkiej Piątki.
Safari można też połączyć z odpoczynkiem nad oceanem. Po kilku dniach na sawannie kenijskie wybrzeże Oceanu Indyjskiego kusi białymi plażami i ciepłą wodą – wczasy All Inclusive w Kenii to wygodne domknięcie wyprawy, gdy emocje z buszu chce się ukoić leniwym plażowaniem.
Miejsca na afrykańskie wyprawy rozchodzą się bardzo szybko, zwłaszcza w sezonie Wielkiej Migracji, dlatego wakacje w Afryce z Rainbow warto zarezerwować z wyprzedzeniem. Najlepiej już dziś!
Artykuł autorstwa: Mikołaj Chomka
Absolwent dziennikarstwa międzynarodowego na Uniwersytecie Łódzkim. Pasjonat radia i audialnych formatów - amatorsko tworzy reportaże, a zawodowo pisze o kulturze, społeczeństwie i podróżach. Zafascynowany lotnictwem, historią i geografią, nieustannie szuka nowych inspiracji. Marzy o wyprawie kamperem przez obie Ameryki oraz o podróży do tajemniczych krajów arabskich. Najbliżej jego serca leży jednak Europa - szczególnie Wielka Brytania, Niemcy, Austria i region basenu Morza Śródziemnego. W podróżach najbardziej ceni lokalną kuchnię, osobliwą kulturę i unikatową historię. W najbliższym czasie planuje odwiedzić odległą Azję.Zobacz inne o: